Tak
właśnie do pewnego cczasu żyłam nadzieją. Przychodziłeś do mnie,
spędzaliśmy razem czas, a nawet zostawałś na noc. Nic nie było między
nami ale czułam się lepiej gdy byłeś przy mnie i gdy się budziłam
widziałam Ciebie. Gdy się rozstaliśmy dawałeś mi znaki jakbyś tego
żałował, że odeszłeś. Nawet po rozmowie wywnioskowałam, że chcesz
wrócić. Sam mówiłeś, że potrzebujesz więcej czasu aby się zastanowić. I
żyłam nadzieją, że pewnego dnia przyjdziesz do mnie i przeprosisz mnie
i zechcesz znów być ze mną. Ale myliłam się... Niedawno powiedziałeś
dałeś mi do zrozumienia, że nic z tego nie będzie. Jak się teraz czuje?
nie pytaj... Jestem załamana a przez to przez kilka dni nie widziałam
sensu w swym życiu. Straciłam wszystkie dobre nastawienie do śwata,
uśmiech i siłe walki z chorobą. Dziś jest troche lepiej bo jakoś staram
sobie to wszystko wytłumaczyć. Ale dalej mam te myśli, że gdybym nie
napierała na Ciebie to może byśmy byli razem. Ale po co być z kimś kto
się męczy z Tobą? Dlatego wolałam znać prawde bo w głębi duszy czułam,
że koniec zblirza się i chyba chciałam szybciej mieć to za sobą. Wiesz
czego nie rozumie? Dlaczego mogleś mnie opóścić w tak ciężkich chwilach
życia dla mnie. Czy ja jestem gorsza od innych bo jestem chora?
Odeszłeś bo jesteś samolubny. Nie chcesz mojej miłości bo jestem chora.
A to wiąrze się z tym, że nie wierzysz w to że wyzdrowieje. TY to
własnie TY mnie zraniłeś. Przekreśliłeś mnie z powodu mej choroby bo
chcesz se życie ułożyć. Układaj go ale mnie zostaw w spokoju. Dobrze
wiesz, że będę potrzebowała twej pomocy bo nikogo innego nie mam kto by
mi pomógł ale nie myśl, że dzięki temu dalej będę patrzyła na Ciebie
tak jak wtedy gdy byliśmy razem. Obojętnie co nie zrobisz jak mi nie
pomożesz ja będę Tobie wdzięczna i to bardzo ale zawsze będę pamiętała
to, że zostawiłeś mnie, że odepchnełes moją miłość, mie całą. Kochałeś?
Nie odpowiadaj! Bo i tak nie uwierze w te słowa. Nie wierze teraz w
twoje słowa "kocham Cię" bo osoba która kocha nie skresla kogoś z
powodu choroby, nie jest samolubna i nie widzi tylko siebie. A
myślałam, że własnie Ty odmienisz me życie. I tak było 4 lata go
odmieniałeś. Sprawiłeś, że na nowo zaczełam ufać ludziom, że potrafiłam
kochać, że stałam się lepsza...ale w kilka minut to wszystko skreśliłeś
i sprawiłes, że mój świat sie załamał... Więc nie mów mi teraz abymsię
uśmiechała, abym cieszyła się z życia, abym walczyła dalej z chorobą!!
Bo to wszystko co robiłam to było własnie dla Ciebie...fronesis (22:49) 
|
<!--.forumlight { background: #dddddd;}//-->
|